Blue Monday za nami,

ale my jesteśmy wciąż pod wrażeniem BLACK SATURDAY

Wczoraj miał być „blue Monday”, czyli najbardziej depresyjny dzień w ciągu roku i faktycznie chyba taki był. Dostarczył wszystkiego, porannej ślizgawicy, niespotykanej zimowej burzy! (takiej z gromami i błyskawicami), śnieżycy i wichry….

Jednak nam – mimo takich warunków – ani przez chwilę uśmiech nie zniknął z twarzy. Cały czas bowiem byliśmy pod wrażeniem ostatniego weekendu, a zwłaszcza soboty, kiedy to obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Porteru. To była prawdziwa Czarna Sobota, bo portery bałtyckie zawładnęły kranami tapów, szkłami swoich miłośników no i social mediami.

Dzień Porteru rozwija się każdego roku. Cieszymy się, że nie tylko browary poświęcają piwowarskiemu skarbowi Polski czas i wysiłki. Równie ważnym jest to, że to piwne święto zauważają sklepy i nie tylko specjalistyczne, ale także duże sieci handlowe. Dzięki temu wieść o porterze bałtyckim zatacza jeszcze szersze kręgi i docierają nie tylko do wielbicieli stylu, ale także osób, które jeszcze nie odkryły licznych walorów porteru w jego bałtyckiej interpretacji.

Jak już wspominaliśmy i wirtualnym toaście Dzień Porteru jest dla nas w Kormoranie wyjątkowy, bo i portery w naszej ofercie zajmują wyjątkowe miejsce. Nie umiemy nawet opisać, ile radości wlały w nasze serca te wszystkie fotki na Instagramie, wpisy na Facebooku, Twitterze, relacje, czy słane do nas maile i PW/DM J! Duma nas rozpierała, gdy czytaliśmy o Porterze Warmińskim, Warmińskim z Wiśniami, czy wersjami z dodatkiem dębiny (opiekanej i leżakowanej w Astus Malum). Cały czas nie możemy uwierzyć, jak bardzo z Dniem Porteru zrosło się Imperium Prunum…

Słowem dla takich dni warto ciężko pracować cały rok i nie iść na żadne kompromisy jeżeli chodzi o surowce, czy czas przeznaczony na wyleżakowanie konkretnego piwa.

Dziś życie wraca do normy, wypieki na twarzy zmalały… kolejne warki naszych porterów fermentują i leżakują, by cieszyć w kolejny Dzień Porteru, ale także przy każdej okazji, kiedy przyjdzie na nie chęć!

Jednak nie będziemy też ukrywać, że drzemie w nas jakaś ciągota do dalszego rozwoju porterowej rodziny. A gdyby nasze podziękowanie za wspólną weekendową zabawę było też nitką do rozmów o kolejnym porterze to co by to miało być? Wersja lżejsza – 18 blg? porter imperialny bez dodatków? coś na życie? A może mityczny „biały porter”? Wrzucajcie swoje pomysły…

Baltic Porter Day

Strona zawiera materiały przeznaczone dla osób pełnoletnich.

Czy masz ukończone 18 lat???